Przyjazd do Australii
Po około 25-30h lotu na pewno jesteśmy zmęczeni. Ale jeszcze czeka nas przeprawa przez służby imigracyjne na lotnisku. Co wcale nie jest taką prosta sprawą. Zależnie od stopnia naszego ryzyka z towarami, tym jak i co wpisaliśmy na pokładzie samolotu w formularzach przylotowych będzie wyglądała nasza kontrola.
W Australii jednym z najpopularniejszych seriali jest "Border security". Ukazujący pracę pracowników granicznych.
Może się tak zdarzyć że poproszą Ciebie o otworzenie walizki, torby, sprawdzą dokładnie marynarkę. Czasami zaproszą na kontrolę osobistą. Jeżeli coś się nie będzie zgadzać to albo miej naprawdę dobrą wymówkę (celnicy stosują kontrole krzyżowe - dzwonić by potwierdzić np. do Twojej rodziny), albo mów prawdę.

Jeżeli uda im się przyłapać nawet na niewielkim kłamstwie może Ciebie czekać kolejne 30h lotu tylko tym razem powrotnego na koszt rządu AU. I koniec marzeń.
Nikogo nie chcemy straszyć, ale trzeba uważać z zabieraniem całej apteki, JEDZENIA (największy błąd), słoików, puszek (z twierdzeniem że przecież są szczelnie zamknięte).
Generalnie osoby np. przewlekle chore muszą ze sobą zabrać leki. Nie ma z tym problemu. Ale warto na wszelki wypadek zabrać od lekarza informacje że jest się chorym i potrzebuje trochę więcej medykamentów. Jest jedno ale... jeżeli podczas ubiegania się o wizę zataisz swój prawdziwy stan zdrowia to trzeba być ostrożnym.
Przeszliśmy kontrolę. Uff....no to teraz hotel, rodzina, mieszkanie.
Zaczynamy naszą przygodę z Australią. A jak!

|